Kategorie
Blog

2010-01-17 Dzień wyborów

Tak więc dzień wyborów na Ukrainie już minął. Ponieważ wszystko wydarzyło się w Kijowie, postaram się teraz to napisać.

Tak więc okręg miał być otwarty o 8:00 rano, komisja zebrała się o 7:15 rano i rozpoczęło się spotkanie. Mieliśmy kworum (dwie trzecie) i zaczęliśmy przygotowywać się do otwarcia strony. Zdobyliśmy zaktualizowane listy wyborców. Sprawdziliśmy kabiny do głosowania. Zapieczętowane urny. Obecnych było ponad 20 członków komisji i kilkunastu obserwatorów z różnych partii. O 8 rano otworzyliśmy stronę i ludzie upadli.

Problemy były takie same, nie są to dokładne listy wyborców, które otrzymano od terytorialnej komisji wyborczej. Z tymi listami ciągle kłopoty, z roku na rok te same błędy. Nawet jeśli dana osoba napisze wniosek z wyprzedzeniem i znajdzie się na liście, na następne wybory będzie musiała zrobić to samo – napisać wniosek o wpisanie na listę. To jest ten rodzaj w naszym kraju.

Mity i fakty dla wyborców:

1) Jeśli nie zagłosuję, ktoś zagłosuje na mnie.

Cóż, będzie to bardzo trudne, gdy ludzie zagłosują – podpisują listy wbrew swojemu nazwisku i oczywiście pokazują paszport. W lokalu wyborczym zwykle przy tym samym stole zasiada 2 członków komisji z różnych partii, jeden sprawdza dokument, a drugi rozdaje kartę do głosowania. Zasadniczo, jeśli zgadzasz się z członkiem komisji, który sprawdza dokumenty – wtedy możesz głosować na kogoś, ALE nadal są obserwatorzy, inni członkowie komisji i sam wyborca, który może przyjść i głosować, a jeśli jest podpis przeciwko jego nazwisku … będzie wielki skandal. Jest to bardzo drogie w Kijowie, więc wątpię, że to robią.

2) Musisz przyjść z długopisem, a następnie te w kabinach z kasowalnym atramentem

Cóż, nie zrobiliśmy tego, długopisy zostały nam dane przez TEC, a chodzi o atrament? Wtedy bardzo trudno jest dostarczyć kleszcza, ponieważ obserwuje cię 20 osób. Długopisy mogą być zastąpione przez wyborców, tak naprawdę nie opiekują się tobą w kabinie. Ale znowu, to się nigdy nie zdarzyło! Że atrament zniknie, ale wszystko jest możliwe, ale jest bardziej prawdopodobne, że zakłóci to wybory.

Dodane. Chociaż myślałem, że rzeczywiście, jeśli zmienisz uchwyty, możesz pozbawić kandydata głosów. Powiedzmy, że wiem, że wiele osób zagłosuje na określonego kandydata w tym zakresie, wtedy zmieniam długopisy na niewidzialny atrament i tak wielu na niego nie zagłosuje :-). Wszystko jest proste. Z tego powodu naprawdę lepiej jest przyjść z długopisem.

3) Fakt, że nie ma mnie na listach, jest winny TOBIE (członkom komisji)

Nie mamy nic wspólnego z listami, TEC (State Register, OIC) nam je daje. Dlatego lepiej jest wyjaśnić z wyprzedzeniem, 2 tygodnie wcześniej, czy jesteś na listach, czy nie.

4) Głosuj bez paszportu

Nie jest to możliwe, prawo jasno określa, który dokument powinien być z tobą.


Okay, właściwie dzień wyborów, ciąg dalszy.

Lokal wyborczy został otwarty, głosowanie się rozpoczęło, w ogóle nic ciekawego, wszystko jest jak zwykle. Kilka skandali wokół list i na tym przygoda się skończyła. Minął dzień, wieczorem strona została zamknięta i rozpoczęło się liczenie. Policzyliśmy wszystko poprawnie, wszystko się połączyło, poszliśmy zanieść karty do głosowania do TEC (terytorialnej komisji wyborczej). Jak zwykle jest kolejka, czekaliśmy tam przez 3 godziny, udało mi się nawet spać na krześle.

Ogólnie rzecz biorąc, dostarczanie protokołów i kart do głosowania jest raczej nieinteresujące. Szef komisji podaje 2 protokoły, pierwszy z nich jest sprawdzany przez informatyków, aby wszystko w liczbach zbiegało się w komputerze. Teoretycznie wprowadzają dane bezpośrednio na serwer CKW (Centralnej Komisji Wyborczej). A drugi protokół jest odczytywany przez członka OIC, bardziej odległy wszyscy członkowie OIC formalnie głosują, czy zaakceptować protokół, czy nie, i to wszystko. Można powiedzieć, że wybory na członka PEC (obwodowej komisji wyborczej) dobiegły końca :-).

Pozostaje wziąć pensję i zapomnieć o całym tym koszmarze.